Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fantasy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 czerwca 2012

Początki Ekumeny

Słowo ekumena pochodzi z języka greckiego (oikoumene) i oznacza świat zaludniony. W starożytności oznaczało ono tereny śródziemnomorskie, gdyż pozostała część Ziemi uważana była za niezamieszkałą.

W wykreowanej przez Ursulę K. Le Guin rzeczywistości, gdy odkrywane są wciąż nowe, zamieszkałe przez homoidalne istoty planety, Ekumena oznacza coś więcej, niż tylko Świat Zaludniony. Większość mieszkańców z różnych globów należy do porozumienia, założonego dla dzielenia się wiedzą, technologią i umiejętnościami między różnymi, niejednokrotnie od siebie odległymi światami. To porozumienie nazywane jest właśnie Ekumeną.

Pierwsze lata komunikacji międzygwiezdnej i lotów kosmicznych nie były jednak przepełnione przyjaznym i pokojowym podejściem, co lekko zarysowane jest w pierwszej książce z cyklu Hain, Świecie Rocannona.

niedziela, 12 lutego 2012

Lewa ręka ciemności


Światło jest lewą ręką ciemności,
a ciemność jest prawą ręką światła.

Dwoje są jednym, życie i śmierć złączone
jak kochankowie w kemmerze,
jak dłonie splecione,
jak droga i cel.
(fragment powieści)
Przytoczone powyżej słowa pochodzą z Gethenu, zimnej i nieprzyjaznej ludziom planety, będąc odbiciem filozoficznego podejścia mieszkańców tego mroźnego świata do rzeczywistości. Odbiciem na lodzie, które z natury rzeczy nie jest w stanie pokazać całości, a jedynie wycinek, ułamek tego, co je tworzy. Podobnie jest z książką Le Guin, która jak jaskinia ze ścianami pokrytymi lodem pokazuje i odbija rzeczywistość - w niespiesznej i niezbyt mocno zarysowanej akcji, pozostawiając czytelnikowi wiele miejsca na dopełnienie skąpych informacji własnymi przemyśleniami i wyobrażeniami.

sobota, 30 lipca 2011

Wilżyńska Dolina


Zaniedbana i brudna chata, stojąca w niejakim oddaleniu od reszty wsi, dorodna jabłonka, drób na podwórzu i studnia. Wydawałoby się, że to wiejski, sielski obrazek. Nic bardziej mylnego - furtka odmawia otwierania się, drzewo jest w stanie przypuścić jabłczany atak na nieopatrznego wędrowca, a drób potrafi zionąć ogniem.


Co gorsza, zostaje jeszcze gospodyni.

O nie, nie jesteś miłym gościem w chatce Babuni Jagódki!
(No chyba, że przychodzisz z wódeczką lub innym alkoholem i nie masz absolutnie żadnego życzenia. Jeśliś do tego jurnym parobkiem, to może nawet, nawet będziesz przez Babunię serdecznie przywitany.)