Pokazywanie postów oznaczonych etykietą refleksje książkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą refleksje książkowe. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Skojarzenia przypadkowe i błyskawiczne

Sprawdzając, czy są jakieś synonimy do angielskiego słowa dream zerknęłam na jeden z dostępnych online słowników. Zostałam tam zaatakowana zachętą ściągnięcia aplikacji słownika na swój telefon.

Od ponad sześciu lat mam jeden i ten sam aparat, potrzebny mi do dzwonienia i wysyłania sms'ów, co w zupełności mi wystarcza. Zastanowiłam się, czy przypadkiem nie wypadłam w młodym wieku z technoobiegu.
Nie skupiając się w ogóle na żadnej polemice czy głębszych przemyśleniach nt artykułu (który nota bene czytałam dawno temu) skojarzenia pomknęły mi od razu po linii, że co z tego, skoro i tak używam mózgu o wiele intensywniej, niż wielu tych nastawionych wyłącznie na technologię, a zaraz potem przeszły do Peanatemy.

Chyba doceniłam tę książkę bardziej jeszcze, niż wcześniej. I zastanawiam się, gdzie są takie matemy, jak te w niej opisane.

piątek, 20 maja 2011

Z cyklu ulubione: Peanatema


Peanatema to jedna z najbardziej magnetycznych książek, jakie czytałam. Siła jej przyciągania ujawniła się już w księgarni, po której krążyłam w zasadzie bezcelowo - w planach miałam kupić jedynie książkę na prezent dla kogoś, lecz szukanego tytułu akurat nie posiadali. Miałam jednak trochę czasu do zapełnienia, przyjemniej było więc pochodzić między półkami niż tłuc się po centrum handlowym. Sklep był jednym z tych większych i właściwie nawet nie przeglądałam jakoś szczególnie uważnie wszystkich pozycji, patrzyłam przed siebie - i nawet nie wiem sama, jakim cudem przy tak nieuważnym przypatrywaniu się książkom zauważyłam tę pozycję, tym bardziej, że stała z boku, dużo poniżej linii mojego wzroku.

wtorek, 3 maja 2011

Philip K. Dick dla dzieci

Pierwotnie tytuł dzisiejszego wpisu miał brzmieć nieco inaczej, ale w porę uświadomiłam sobie, jak mógłby być odbierany. Zaoszczędzę zatem rozczarowań co do treści niektórym z góry jasno określając, o co chodzi.

Pierwszą książkę Dicka, Trzy stygmaty Palmera Eldritcha, czytałam już dawno temu, za czasów szkoły średniej jeszcze - bodajże to była klasa maturalna? Od tamtej pory autor ten znalazł się na mojej liście osób, z których twórczością należałoby się zapoznać i, wstyd się przyznać, praktycznie przez te lata nic się w tym względzie nie zmieniło. Ot, przeczytałam kilka opowiadań (ze cztery?), które przypadkiem mi wpadły w ręce i nic więcej.

czwartek, 3 marca 2011

Pączek z różą i szklane domy

Tłusty Czwartek niejako zobowiązuje do zjedzenia chociaż jednego pączka, za którymi osobiście nieszczególnie przepadam. Jedyne, które naprawdę lubię to pączki z różą, a i to nie jadam ich częściej, niż raz w roku właśnie z okazji zakończenia karnawału. W tym roku tradycji nie dopełniłam, takich pączków w sklepach już nie było. Kupiłam sobie w zamian jednego z makiem, bo tylko takie zostały i teraz leży przede mną, a ja nie mam ochoty go zjeść.

Tej tradycji podtrzymywać nie będę - zresztą, gdyby nie przypadek nie pamiętałabym nawet o tym, jaki dzisiaj jest dzień, co poświadcza moje przywiązanie do niej.

Na szklane domy natrafiłam u Marqueza w jego najbardziej znanej książce o wieku samotności. Czyżby przeczytał kiedyś powieść Żeromskiego? Luźna, mglista myśl, która przyszła mi do głowy, gdy ujrzałam te hasło w powieści, niekoniecznie wzięta na poważnie. Niedawno , gdy niedawno na szklane domy trafiłam także u Zajdla w jego Paradyzji nie miałam wątpliwości, że chodzi o aluzję do Przedwiośnia właśnie; wyraźnie zaznaczone było tam, iż chodzi o jedną z ziemskich powieści. W przypadku autora z Kolumbii skojarzenie przyszło raczej przez to, że nie minęło zbyt wiele czasu od momentu, gdy skończyłam Paradyzję.

Aż zastanowiłam się nad tym, czy przypadkiem nie pojawiła się kiedyś jakaś przepowiednia lub coś w tym stylu, związanego właśnie ze szklanymi domami. W swoich, dosyć pobieżnych, przyznaję, poszukiwaniach nie natknęłam się jednak jak do tej pory na nic choćby w przybliżeniu podobnego.