niedziela, 13 maja 2012

Żeglarz na koniu

Żeglarz - to słowo przywodzi na myśl skojarzenia z zapachem morza, wiatrem i solą na skórze, męskością i ciężką fizyczną pracą, z walką z kaprysami pogody, z wysokością bocianiego gniazda, olinowaniem i ożaglowaniem statku, a ponadto mniej oczywiste z życiem morskich awanturników, piratów. Nie tych sławnych w ostatnich czasach, pływających pod banderą Jacka Sparrowa, lecz tych, którzy wypłynęli na stevensonowską Wyspę Skarbów lub tych, którzy służyli u Wilka Morskiego w powieści Londona. Pociągało mnie kiedyś to życie na morzu, lecz w czasie, gdy zaczytywałam się w tych powieściach zaczynałam też jeździć konno, co przeważyło nad wszystkimi innymi zainteresowaniami, w tym tymi czytelniczymi.

Z czasem zaczęło mi się wydawać, że wyrosłam z Londona i z jego utworów, aż zobaczyłam okładkę jego biografii. Słowa żeglarz i koń oraz fala wspomnień z dawno czytanych powieści sprawiły, że po latach nagle Jack London ponownie stał mi się bliski, a uczucie to pogłębiało się z każdym przeczytanym słowem wyszłym spod pióra Stone'a.

czwartek, 26 kwietnia 2012

NN - Naukowiec Nicpoń

Fizyk teoretyk, laureat Nagrody Nobla, jeden z twórców bomby atomowej, ojciec koncepcji komputerów kwantowych - te wszystkie określenia, użyte do opisania Richarda Feynmana są poprawne, jednocześnie jednak bardzo niewiele mówią o tym, jakim Feynman był w rzeczywistości, a był naprawdę człowiekiem nie tylko o ponadprzeciętnej inteligencji, ale przede wszystkim niezwykłym, złożonym charakterem z dużą zawartością poczucia humoru.

Ten zwariowany facet w swoim życiu miał wiele różnych hobby, wśród nich zaś znalazło się jedno dosyć nietypowe: otwieranie zamków szyfrowych. Traktował to zajęcie sportowo, choć sam przejawiał tak ogromną szczerość oraz ciekawość wszystkiego, że można się zastanawiać, czy charakter nie miał wpływu  na to upodobanie.

By poznać sekrety poglądów czy psot Feynmana nie trzeba włamywać się do sejfu ani rozszyfrowywać naukowych pojęć - choć okładka mogłaby sugerować coś przeciwnego, to jednak otwiera się tak łatwo, jak wszystkie inne, a język, jakim fizyk opowiada o sobie jest tak lekki, jak lotne były jego myśli.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Skojarzenia przypadkowe i błyskawiczne

Sprawdzając, czy są jakieś synonimy do angielskiego słowa dream zerknęłam na jeden z dostępnych online słowników. Zostałam tam zaatakowana zachętą ściągnięcia aplikacji słownika na swój telefon.

Od ponad sześciu lat mam jeden i ten sam aparat, potrzebny mi do dzwonienia i wysyłania sms'ów, co w zupełności mi wystarcza. Zastanowiłam się, czy przypadkiem nie wypadłam w młodym wieku z technoobiegu.
Nie skupiając się w ogóle na żadnej polemice czy głębszych przemyśleniach nt artykułu (który nota bene czytałam dawno temu) skojarzenia pomknęły mi od razu po linii, że co z tego, skoro i tak używam mózgu o wiele intensywniej, niż wielu tych nastawionych wyłącznie na technologię, a zaraz potem przeszły do Peanatemy.

Chyba doceniłam tę książkę bardziej jeszcze, niż wcześniej. I zastanawiam się, gdzie są takie matemy, jak te w niej opisane.

sobota, 31 marca 2012

Republika Krakowska

Czasem do Litwy kwestarz z obcego klasztoru
Przyszedł i kiedy bliżej poznał panów dworu,
Gazetę im pokazał wyprutą z szkaplerza;
Tam stała wypisana i liczba żołnierza,
I nazwisko każdego wodza legijonu,
I każdego z nich opis zwycięstwa lub zgonu.
[...]
Po tych rozmowach zawsze jakowaś nowina
Rozeszła się w sąsiedztwie. Postać Bernardyna
Wydawała, że mnich ten nie zawsze w kapturze
Chodził i nie w klasztornym zestarzał się murze.
(Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz)

Tak pisałby Mickiewicz, gdyby miasto Kraków nie zdławiło jego talentów poetyckich, a  natchnieniem dla niedoszłego wieszcza byłyby przygody jego przyjaciół, Kacpra Chodnikiewicza i Józafata Dumanowskiego, którzy po wojnach napoleońskich przebywali jakiś czas na Litwie, udając zakonników. Wędrowali od dworu do dworu, głosząc wieści o rzekomych emisariuszach narodowych, w rzeczywistości zaś spędzając przyjemnie czas w niewieścich ramionach.

Jeden z nich został później Ojcem Republiki, a biografowie usilnie starali się odtworzyć jego owiany tajemnicami życiorys...

wtorek, 6 marca 2012

Wykład profesora Mmaa


Szanowni Czytelnicy!
Świat wydał mi się nagle prosty i nieskomplikowany. Zapewniam jednak Państwa, że to, czy wydało mi się nagle tak, czy inaczej, nie będzie miało wpływu ani na treść, ani na formę mego wpisu, którego przedmiot jest skomplikowany i zagmatwany.
(parafraza pierwszych słów powieści)

Przedmiot wpisu zaiste jest skomplikowany i zagmatwany, gdyż skomplikowane jest życie społeczne prostych owadów, którymi są termity. Owe niewielkie owady w swojej kolonii posiadają swoisty odpowiednik Akademii Nauk i prowadzą doświadczenia naukowe, w tym także takie, gdzie przedmiotem badania jest zwierzę z gatunku HOMO.